Po przyjemnie spędzonym czasie z Kathy w kawiarni wróciłam do domu. W progu mieszkania zastały mnie krzyki moich rodziców. To rzadkość słyszeć ich kłótnie więc byłam trochę zdziwiona. Oni są tego typu parą co w filmach. Rozebrałam się pośpiesznie i najszybciej jak potrafię szłam w stronę, z której słyszałam głosy. Weszłam do kuchni udając, że jestem głodna. Od momentu gdy zauważyli mnie rozmowa ucichła. Pewnie znowu coś zrobiłam. Nigdy nie miałam z nimi dobrych kontaktów. Oni kochają tylko i wyłącznie Paige. Córeczka idealna.. No w sumie, któraś musi być, a skoro ja taka nie jestem to w niej pokładają wszelkie nadzieje. Nie jestem jakimś trudnym dzieckiem, po prostu nie jestem też taka jaka powinnam być według mniemania moich rodziców. Oni mnie nawet nie znają, 3/4 swojego czasu spędzają w pracy. Są typem ludzi, którzy myślą, że wynagrodzą dzieciom stracony czas pieniędzmi. Szczerze mówiąc mam gdzieś ich kasę. Stojąc w kuchni i przeglądając zawartość lodówki czułam na sobie ich wzrok i czekałam na jakiś nagły wybuch, rozwój akcji ale nic takiego nie miało miejsca. Wyjęłam sobie sok i napiłam się z kartonu co jak zwykle niezmiernie rozwścieczyło mojego tatę. (doigrałam się tego "wybuchu")
-Mówiłem Ci, że wychować jak należy jej nie potrafiłaś!!!- Wydarł się nagle mój ojciec przez co podskoczyłam ze strachu, nigdy nie słyszałam go, aż tak wściekłego.
-Sam mogłeś sobie ją wychować, a nie, że masz teraz do mnie o to pretensje, skoro powierzyłeś mi wychowanie Samanthy to nie wtrącaj się do tego teraz..-Moja matka mnie broni? Coś nowego, robi się ciekawie, ma ktoś może popcorn?
-Jest nieudacznicą, nie rozumiesz tego? Jej oceny są przeciętne, jest na tyle leniwa, że nie jest w stanie wyjąć głupiej szklanki z szafki tylko pije z kartonu sok, który jest dla wszystkich. Szlaja się gdzieś po nocach, wraca pijana do domu i ty nazywasz to WYCHOWANIEM?- Nie mieściło mi się w głowie to co on mówił, NIGDY z życiu nie wróciłam do domu pijana, a gdy gdzieś wychodziłam to sam wyrażał na to zgodę, cholerny hipokryta! Nie mogąc słuchać jego oskarżeń postanowiłam wtrącić swoje trzy grosze.
-Jesteś skończonym kłamcą tato! Nigdy nie widziałeś mnie pod wpływem alkoholu, a tym bardziej nie wróciłam do domu pijana, prędzej już ty masz skłonności do takich akcji!!! Szlajam się po nocach gdzieś? No pewnie jeszcze dupy daje i za kasę z prostytucji dragi kupuję! Jesteś niemożliwy, naprawdę. Nie wiedziałam, że aż tak mnie nienawidzisz..
Miałam ochotę zwyzywać go, wygarnąć mu jakim okropnym ojcem jest ale wiedziałam, że jeśli będę dalej ciągnąc swoją wypowiedź to po prostu pęknę i popłaczę się. Nie mogę tego zrobić. Nie przy nich, musze pokazać, że mam twardą dupę. Wypowiadając ostatnie słowa wyszłam z kuchni ignorując ich nawoływania i słowa kierowane w moją stronę. Ze łzami w oczach wbiegłam do swojego pokoju szybko zamykając za sobą drzwi i rzucając się z bezsilności na łóżko. Przymknęłam oczy mając nadzieje, że opanuje łzy, które usilnie chciały się wydostać i zasnę. Niestety po zamknięciu oczu dopadł mnie natłok myśli, których nie potrafiłam ogarnąć. Wstałam z łóżka i usiadłam na parapecie biorąc po drodze telefon i słuchawki. Włączyłam najbardziej przymulająca piosenkę jaką mam na telefonie i zaczęłam myśleć. Nie mam pojęcia kiedy zaczęłam płakać. To było silniejsze ode mnie. Czasami potrzebowałam wypłakać się w samotności, żeby potem wstać silniejsza i skopać innym tyłki. Dziś właśnie był taki dzień. Wiem, że mogłabym zadzwonić do Kath lub Matta ale nie jestem takim typem osoby. To nie tak, że nie ufam im. Po prostu nie lubię obarczać ludzi moimi problemami. To są moje problemy i dam sobie z nimi jakoś radę. Zawsze daje...
Nie mam pojęcia ile czasu minęło ale powoli zaczynałam odczuwać dyskomfort pozycji w jakiej się znajdowałam więc postanowiłam spróbować zasnąć. Kładąc się na łóżku spojrzałam ostatni raz na telefon, przyglądając się badawczo dacie. Cholera, moja siostra ma za 2 dni urodziny. Nic dla niej nie mam! W jednym momencie odechciało mi się spać i włączyłam Internet szukając jakichkolwiek wskazówek na prezent. Mówiłam wcześniej, że jest córeczką idealną prawda? Nie oznacza to, że nienawidzę jej czy coś. Jesteśmy siostrami i o dziwo mamy dobre kontakty, jest moim maluszkiem i często przychodzi do mnie z problemami, to bardzo miłe, że ceni sobie moje zdanie. Kiedyś gdy zasiedziała się u mnie w pokoju ojciec przyszedł i kazał jej iść, a mi prawił kazania, że odciągam ją od nauki i nastawiam przeciwko nim. Śmieszne prawda? Mniejsza o to. Przeglądając różne strony zobaczyłam propozycję biletów na koncert ulubionego zespołu, to jest genialne! Paige uwielbia wszelkie gwiazdy popu. Kogo koncert jej się najbardziej spodoba? Miley Cyrus odpada, lubi ją ale nie zabiorę 14 letniej siostry na koncert WULGARNEJ Miley Cyrus. Jest dziewczyną to może koncert jakiegoś chłopaka? Bieber z pewnością będzie odpowiedni! Wchodzę na stronę koncertów Biebera i co się okazuje? Nie ma żadnego, to są jakieś jaja? Akurat teraz musiał sobie urlop brać czy cokolwiek? Byłam w kropce. Sam myśl, napewno jest ktoś kogo lubi. Patrzyłam się w ekran telefonu jak zaczarowana i nagle mnie olśniło. One Direction , przecież to było oczywiste! Wyszukując dat i miejsc, w których mają koncerty modliłam się, żeby jakikolwiek był w NY. Oczekując, aż strona załaduję mi się myślałam, że nerwy mnie zeżrą. Dziś mamy 3 maj, przeglądam tabelę z miejscem i datą koncertów. Jestem kłębkiem nerwów.
5 maj - San Diego
6 maj - Kansas
7 maj - Chicago
8 maj - Los Angeles
10 maj - Nowy Jork
11 maj - Filadelfia
O mój boże, wróć. 10 MAJ NOWY JORK ! Jestem uratowana. Kliknęłam przycisk kupowania biletów online. W końcu przydadzą się na coś pieniądze rodziców. W momencie gdy zobaczyłam, że M&G są dostępne nie wahałam się. Moja siostra zasługuję na spotkanie z swoimi idolami, a doznania na koncercie będą tylko przedsmakiem zabawy w tym dniu. Po dokonaniu przelewu i zamówieniu dwóch biletów mogłam spokojnie położyć się spać. Jestem dziwna prawda? Raz mam ochotę strzelić sobie w łeb przez to jakie mam relacje z rodzicami, a chwilę później dostaję spazmów bo chce kupić siostrze prezent. W końcu kobieta zmienną jest.
Nagle usłyszałam dzwonienie telefonu. Kto ma czelność budzić mnie o 13:15 w sobotę?! Chwil co? 13:15 ?! Zerwałam się z łóżka, odbierając telefon nie patrząc kto dzwoni.
-Halo?- mój zaspany głos, rozpoznałby każdy
-Obudziłam Cie?- po drugiej stronie usłyszałam rozbawiony głos Kathy
-Ym.. Właściwie to tak
-Jesteś największym leniem jakiego znam. Otworzysz mi drzwi? Dzwoniłam dzwonkiem ale chyba nikogo po za Tobą nie ma w tym domu, a ty masz dość mocny sen
-Albo po prostu moi rodzice wiedząc, że to ty ukryli się w piwnicy- wyobrażając to sobie wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem.
-Ha ha ha, boki zrywać. Uśmiałam się, a teraz otworzysz mi łaskawie te drzwi?
Nie mając możliwości cokolwiek odpowiedzieć usłyszałam głuchą ciszę po drugiej stronie, suka rozłączyła się. Chcąc zrobić jej na złość, najwolniej jak potrafię wstałam z łóżka i doczłapałam się do drzwi wejściowych. Po otwarciu drzwi zobaczyłam jak zwykle uśmiechnięta, idealnie wyglądającą moją przyjaciółkę Katharine Laroy.
________________________________________________________________
Przepraszam za jakiekolwiek błędy. Możliwe że rozdział krótki ale dopiero zaczynam. Jeśli czyta to ktoś to niech skomentuję. Jeśli będę to pisać a pod rozdziałami będzie jeden komentarz albo nie będzie ich wcale to jaki sens jest udostępniania tego? Piszę to dla was i naprawdę KAŻDY komentarz się jest dla mnie ważny. Do następnego :*

Bardzo fajny rozdział :)
OdpowiedzUsuńJednak strasznie mnie martwi relacja Sam z rodzicami... Kto Cię tak skrzywdził, że przedstawiasz ojca bohaterki w tak okropnym świetle??? :O Jeśli to tylko na potrzeby opowiadania, to ok, ale mimo wszystko to straszne... Nie wyobrażam sobie, aby czyjś tata mówił tak o swojej córce... Brrr. Straszne.
Sam jest cudowną siostrą! Tez taką chcę! Haha :D
No i jeszcze na koniec chciałabym Ci zwrócić uwagę na jedną rzecz... (To już się stało moją tradycją, zawsze to komuś piszę, gdy widzę te smutne notki pod rozdziałami :P ) Nie wiem jak to jest u Ciebie, ale ja piszę dla własnej przyjemności, z powodu hobby, czy pasji. Komentarze, owszem, są miłe i bardzo motywują, ale nie są konieczne. Jeśli uważasz, że choćby dla jednego czytelnika nie warto udostępniać rozdziału to bardzo mi przykro... Czytelnicy są ulotną rzeczą, a tym bardziej komentujący czytelnicy. Wiem, bo sama dłuuuugo musiałam pracować nad tym, by to pojąć. Pisz dla przyjemności, dla zabawy, YOLO :D Pisz przede wszystkim dla siebie. Niech komentarze będą dla Ciebie takim miłym bonusem. Bardzo istotnym, ale jednak bonusem ;) Jeśli pod rozdziałem nie ma komentarza to żadna tragedia, nie powinnaś brać tego do siebie. Może z braku czasu ktoś nie skomentował? Z czystego lenistwa? Może woli pozostać anonimowy? Zdarza się. Jednak to nic osobistego ;)
Nie chciałam Cie urazić, ani broń Boże obrazić. Mam nadzieję, że nie zrozumiałaś mnie źle, bo naprawdę nie miałam nic złego na celu. Potraktuj to jako taką małą radę ;) Nie musisz sie do niej stosować, ale myślę, że może Ci pomóc. Twoja decyzja czy z niej skorzystasz :D Jeśli będziesz pisała tylko i wyłącznie dla komentarzy, możesz zgubić po drodze frajdę samego pisania i będziesz pod presją napisania kolejnego rozdziału. Jeśli to co napiszesz będzie zadowalać Ciebie, to nie powinno Cię obchodzić zdanie innych ;)
Troszkę się rozpisałam... I mogłabym w sumie dłużej, ale z braku czasu muszę już kończyć xd
Przepraszam jeśli jednak w jakikolwiek sposób Cię uraziłam... Naprawdę nie chciałam :(
Czekam na następny rozdział z niecierpliwością! Bardzo sie nie mogę doczekać koncertu i M&G ^^
Życzę weny ♥
Twoja Nicol <3
http://harrykochakotki.blogspot.com/
W sumie masz rację z tymi komentarzami i to ogromną, faktem jest, że mnie samą irytuje jak ktoś daje przy notce dopiske 50 komentarzy = next.. Po prostu chce poznać opinie ludzi o tym co piszę i ty komentując, wyrażając swoje zdanie jesteś osobą obiektywną bo nie znasz mnie widzisz tylko to co piszę i możesz ustosunkować się do tego, a dla każdego kto pisze jakiekolwiek słowa nawet krytyki są czymś budującym, człowiek uczy się na błędach. Pisząc właśnie o tych komentarzach nie chodziło mi o to że jeśli nie będą komentować to nie będę nic dodawać itd. Po prostu każde zdanie się dla mnie liczy i w tym wypadku twoje bardzo. Nie obraziłaś mnie ani nic z tych rzeczy, cieszy mnie to że otwarcie mówisz o tym co myślisz! Dziękuję, że mi to napisałaś <3
UsuńCo do relacji Sam z rodzicami, cóż nikt nie ma raczej idealnych relacji z rodzicami i wiele sytuacji z mojego otoczenia, nie tylko z mojej rodziny jest dla mnie inspiracją, jedna sytuacja stwarza u mnie milion nowych konceptów na rozwinięcie tego.