Po wpuszczeniu Kathy do środka postanowiłam ogarnąć się. Moja przyjaciółka z racji, że bywa u mnie dosyć często czuje się jak u siebie w domu więc na pewno znajdzie sobie zajęcie w czasie mojej porannej rutyny.
Zdecydowałam się dziś na relaksującą kąpiel. Dopiero po wejściu do ciepłej wody poczułam jak bardzo spięta jestem. Nie wiem ile czasu leżałam w wodzie bezczynnie z zamkniętymi oczami. Z pewnością wystarczająco długo patrząc na moje pomarszczone już ręce i stopy. Po wyjściu z wanny standartowo całe moje ciało pokryła gęsia skórka. Włosy i ciało owinęłam ręcznikiem i wyszłam z łazienki kierując się w stronę garderoby. Przy okazji kątem oka widziałam, że Kathy jak zwykle przypodobała sobie moje łóżko i laptopa. Mówiłam, że znajdzie sobie zajęcie. Jak zwykle nie wiedziałam co mam na siebie założyć. Nie mam póki co żadnych planów na dziś więc zdecydowałam się na luźną bluzę zakładaną przez głowę i czarne zwykłe legginsy. Wróciłam do łazienki zabierając po drodze czystą bieliznę. Szybko przebrałam się w wybrane rzeczy i z rozpędem rzuciłam się na łóżko przygniatając przy tym Kathy. Wyobraźcie sobie jak wielką frajdę sprawia mi bicie jej (oczywiście niedosłownie). Cała sytuacja rozbawiła mnie na tyle, że ta przebiegła żmija z łatwością zrzuciła MNIE z MOJEGO łóżka. Zdziwienie, które widniało na mojej twarzy nie da się opisać słowami. Przez dłuższą chwilę nie wiedziałam co się stało, a echem w uszach odbijał mi się śmiech mojej przyjaciółki. Chwilę później sama do niej dołączyłam dochodząc równocześnie do siebie.
-Sami, jest sobota zróbmy coś super! - Wspominałam wcześniej, że nie mam planów na dziś? Wydaje mi się, że zaraz ulegnie to zmianie.
-Wiesz dobrze, że ja zawsze jestem otwarta na wszelkie propozycje
-Chodźmy na imprezę, poznamy jakiś fajnych kolesi, rozerwiemy się!
-Kath, naprawdę to jest dla Ciebie coś super? Na imprezy chodzimy w każdy piątek i sobotę jeśli mamy siłę po wcześniejszym dniu, liczyłam na trochę więcej weny twórczej z twojej strony
-Jak jesteś taka mądra to sama wymyśl coś lepszego pani kreatywna - Ojj komuś nie podoba się to, że nie mam ochoty na imprezę w każdy weekend. Powinna to zrozumieć, lubię potańczyć i napić się ze znajomymi ale robiąc to samo w każdy weekend znika cała frajda z zabawy. Oczywiście jak wcześniej wspomniała jestem PANIĄ KREATYWNĄ i długo nie trzeba było czekać, aż w mojej głowie zakiełkuje jakiś pomysł.
-Masz ochotę gdzieś wyjść prawda? Masz ochotę rozerwać się prawda? Masz ochotę spędzić inaczej ten sobotni wieczór prawda? - pomiędzy moimi pytaniami kiwała nieznacznie głową na tak - W takim razie mam świetny pomysł kochana! Zrobimy sobie babski wieczór!
-Babski wieczór? - Ups po jej tonie głosu zakładam, że nie spodziewała się tego i raczej pomysł ten nie przypadł jej szczególnie do gustu
-No czemu nie? Dawno nie robiłyśmy czegoś dla siebie, żeby poczuć się piękniejsze! Nawet nie mów teraz, że tego nie potrzebujesz bo jesteś idealna. Dobrze wiesz, że nie jesteś, a te twoje brwi to już pod krzaki zaczynają podchodzić swoją drogą - Za ostatni komentarz dostałam od niej poduszką w twarz po czym zaśmiałyśmy się jak to zawsze my.
-Niech Ci będzie, ale w przyszłym tygodniu ja decyduję co będziemy robić. Wytłumacz mi tylko jedną rzecz gdzie ty chcesz teraz znaleźć spa, które będzie miało dwa wolne miejsca.
-Kto powiedział, że idziemy do spa? Zrobimy sobie swoje własne!
-Ale mówiłaś, że wyjdziemy z domu - Widzę już jej naburmuszoną minę, nie byłaby sobą gdyby trochę nie ponarzekała.
-No i wyjdziemy, do sklepu po potrzebne rzeczy.. - MOI DRODZY JEJ MINA BEZCENNA !!!!
Ku mojemu zdziwieniu chwilę później Kathy podeszła do mojego pomysłu o wiele bardziej pozytywnie niż na samym początku i poganiała mnie do wyjścia z domu. Jej zmienność czasami naprawdę mnie zadziwia. Początkowo nieprzekonana do mojego pomysłu teraz tryska taką energią jakby ktoś ją podmienił z zupełnym przeciwieństwem. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego z daną osobą potrafi połączyć Cię na tyle silna więź, że stajecie się na tyle bliscy, że każdą chwilę spędzacie razem i każdy najlepszy moment życia chcecie dzielić razem aby te wspomnienia były wasze? Ja wiele razy główkowałam na czym polega więź, która powstaje pomiędzy przyjaciółkami czy parami. Dalej jest to dla mnie wielką zagadką. Słyszy się nieraz, że przeciwieństwa się przyciągają ale ile w tym prawdy? Gdyby mój chłopak nienawidził rzeczy ,które ja kocham a ja nienawidziłabym rzeczy, które on kocha to jaki sens miałby ten związek? Albo gdyby moja przyjaciółka była totalnym leniem, a ja sportowcem to na jakich prawach ta przyjaźń funkcjonowałaby ? Początkowo może to powiedzenie jest prawdą. To co jest w innych naszym przeciwieństwem przyciąga nas, intryguje i zadziwia. Niestety po pewnym czasie fascynacja znika, a pojawia się irytacja i brak zrozumienia. Przynajmniej ja to tak widzę. Według mnie stwierdzenie, że łączą nas te same rzeczy byłoby trafniejsze. Przyjaciel to osoba, która rozumie Cie bez słów tak samo jak druga połówka, która wcześniej była przyjacielem, a potem awansuje na wyższe stanowisko staje się dla nas ważna poprzez te małe wspólne głupstwa, które potrafią łączyć. Łatwiej jest nam zbliżyć się do ludzi, którzy są do nas podobni bo widzimy w nich siebie. Wiemy, że jesteśmy dobrze i nie skrzywdzilibyśmy nikogo celowo więc zaczynami ufać takim osobom i otwierać się przed nimi. Czasami nasza intuicja zawodzi i zostajemy brzydko mówiąc wychujani przez życie. Innym razem cała relacja między dwoma osobami staje się na tyle silna i nierozerwalna, że jest to, aż dziwnie, że osoby, które nie są rodziną rozumieją się najlepiej i znajdują w sobie nawzajem lepsze oparcie niż np w rodzicach. W rzeczywistości powiedzenie, że z rodziną dobrze wygląda się tylko na zdjęciu jest najbardziej trafnym stwierdzeniem jakie kiedykolwiek słyszałam. Oczywiście zarówno w przyjaźni jak i w rodzinie zdarzają się kłótnie. Różnice między tymi kłótniami są takie, że w rodzinie pojawia się często żal za niespełnione ambicje czy wygórowane oczekiwania co wywleka się często w kłótniach zaczynających się od głupstw i tak jest zazwyczaj w moim przypadku. Natomiast w kłótni z przyjaciółmi zazwyczaj zaczynamy się kłócić, a potem dochodzimy do etapu spokojnej rozmowy i wyjaśniania wszystkiego jak ludzie i tak jest w przypadku moim i Kathy. Nigdy w życiu nie chciałabym, żeby Kathy była moją siostrą bo wtedy na jej miejscu byłby ktoś inny o kim bym teraz tak dobitnie myślała. Jestem po prostu zdania, że nie ma rodzin idealnych. Taka kolej rzeczy i myślę, że powinniśmy cieszyć się z tego co mamy.
Nagle poczułam silny uścisk na lewym ramieniu co wyrwało mnie z moich zamyśleń.
-Sam? Co jest z Tobą? Ziemia do Samanthy! Haaaaaaaaaaloooo
-Ym.. co mówiłaś? Trochę odleciałam haha - Swoją drogą trochę to mało powiedziane, nie zorientowałąm się nawet, że jesteśmy już w sklepie, gratulacje dla mnie.
-Właśnie widzę, pytałam czy wolisz maseczke nawilżającą, regenerującą czy oczyszczającą?
-Weź tą nawilżającą, ostatnimi czasy cały czas skóra mi się łuszczy. - Nie potrafię pojąć mojej cery, w sumie nigdy nie zależało mi na pielęgnacji twarzy ani na sprawianiu dzięki makijażowi, że wyglądam jak jakieś bóstwo, prawdę mówiąc wolę dłużej pospać niż stać przed lustrem haha
-Miałam to samo niedawno i ta maseczka mi bardzo pomogła
-Mhm, to fajnie
-O czym tak myślałaś zawzięcie? Od wyjścia z domu widziałam, że myślami jesteś gdzieś indziej.
-Właściwie to o niczym, trochę filozofowałam o relacjach między ludźmi
-Skoro już przy tym jesteśmy to powiedz mi lepiej jak mają się twoje relacje z rodzicami - Czyżby Kathy była jasnowidzem? Odczułam nagłą chęć opowiedzenia jej, co leży mi na sercu więc dlaczego by tego nie zrobić?
-W sumie to raczej słabo, wiesz, że nigdy nie były jakieś dobre. Oni od zawsze lepiej czuli się w pracy niż przy dzieciach i nigdy nie miałam im tego za złe. Wychowałam się właściwie sama i nikt się nie rozczulał nade mną więc jestem odporna na wiele rzeczy. Niestety mimo tego wiele minusów jest w takich stosunkach miedzy dziećmi, a rodzicami. Często brakowało mi tego, że rodzic nie siądzie ze mną i nie wytłumaczy mi czegoś do szkoły albo szczerych rozmów z nimi, których od zawsze Ci zazdroszczę. Podziwiam twoją mamę. Pracuje tyle co moi rodzice, a potrafi znaleźć dla Ciebie czas. Moi tylko by narzekali na mnie i moje wychowanie. Pokłóciłam się z ojcem po powrocie z kawiarni. Wyjechał na matkę, że mnie nie potrafiła wychować i zaczął nadawać, że jestem w skrócie totalnym zerem. To była jedna z niewielu kryzysowych sytuacji u mnie. Chciałam mu wszystko wygarnąć ale nie potrafiłam sklecić moich uczuć w zdania i czułam, że lada chwila wpadnę w histerię więc rzuciłam kilka zdań i popierdoliłam to. Zawsze staram się nie przejmować nimi ale czasami już nie wytrzymuję wiesz? To jakiś dom wariatów. Jestem tego zdania co inni, że pieniądze szczęścia nie dają, a moi rodzice są przekonani, że mnie i Paige uszczęśliwiają sumy, które przelewają nam raz w miesiącu na konto. Ja zamiast tych pieniędzy raz w tygodniu wolałabym usiąść z nimi i szczerze porozmawiać. - Poczułam ulgę. Naprawdę ją poczułam. Wygadanie się komuś naprawdę pomaga nawet jeśli ta osoba miałaby być tylko słuchaczem. Chwilę później po skończeniu mojej wypowiedzi poczułam jak ręce Kathy obejmują mnie w pocieszającym uścisku. W momencie gdy odsunęła się ode mnie, zaczęła mówić.
-Dobrze wiesz, że zawsze możesz na mnie polegać. Dzwonić o każdej porze dnia i nocy. Jednak sądzę, że powinnaś porozmawiać szczerze z rodzicami. Chociaż spróbować. Przecież nic tym nie stracisz, a być może zyskasz. Jakakolwiek poprawa nawet najmniejsza będzie dla Ciebie wsparciem z ich strony. Wiem to bo znam Cie i zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo wrażliwa jesteś. Ciebie cieszą małe, proste gesty i nie potrzebujesz niewiadomo jakich prezentów. Naprawdę myślę, że powinnaś powiedzieć im to co mi przed chwilą. Wszystko co czujesz, nie przejmując się tym czy w trakcie tego rozkleisz się. Ważne będzie to, że to będziesz prawdziwa ty z słowami płynącymi prosto z serca. Najzwyklejsze rozmowy potrafią czynić cuda Sam i takie rozmowy sprawiły, że mam dobre relacje z mamą.
Po tym co powiedziała Kath zapanowała między nami cisza. Nie była ona niezręczna. Kathy wiedziała, że po tym co mi powiedziała będę miała mętlik w głowie i że sama chce go ogarnąć. Taka przyjaciółka to skarb. Wysłucha, doradzi i zrozumie. Naprawdę cieszę się, że ją mam.
Rozdział trochę inny, taki życiowy z milionem przemyśleń. Mam nadzieję, że spodoba wam się i do następnego :*

